Dość gorący weekend majowy minął bezpowrotnie...
jak się okazało w krótkim czasie...
warto było na niego czekać...

teraz za oknem, leje, wieje, szumi,
temperatura bez komentarza...
a Pan Opec no cóż... poszedł na urlop....

jak się okazało w krótkim czasie...
warto było na niego czekać...

teraz za oknem, leje, wieje, szumi,
temperatura bez komentarza...
a Pan Opec no cóż... poszedł na urlop....

Wynurzając się z nad książki
w towarzystwie grzanego piwa i tortilli...
zaglądnęłam znów do weekendowych
bialutkich szczęśliwych i błogich wspomnień....
w towarzystwie grzanego piwa i tortilli...
zaglądnęłam znów do weekendowych
bialutkich szczęśliwych i błogich wspomnień....





6 komentarze:
Pięknie i nic dodać . Pozdrawiam deszczowo :(
Slicznie u Ciebie kwitnie. Moja jablonka nie ma juz zadnego kwiatka :-((
Faktycznie działasz po cichu:)Fantastyczne zdjęcia!
serdecznie pozdrawiam
Piękne zdjęcia .
Faktycznie ,majówka się udała.
W Ponaniu wczoraj lało i nagle zrobiło się zimno, ale wszystko co najlepsze przed nami.
Pozdrawiam Yrsa
Pomyslałam najpierw, ze trafiłam na pierwszy blog "kwiatowy", ale okazało sie, że zupełnie po cichu:-) robisz piekne decoupage!
Pięknie i nic dodać, jak słusznie zuwazyła Nettika. Pozdrawiam:-)
gqeuzft ayg kxvyl blowjob porn
dyvln!
kgmjj pddwod hsa black butt
Prześlij komentarz