środa, 12 maja 2010

majowe kolory...



Po dwudziestu czterech dniach suszy, doczekałam się wytęsknionego deszczu, a wraz z nim wymarzonych i wytęsknionych kolorów...
A czekanie było tego roku wyjątkowo bardzo długie...














Biegam już z zadyszką pomiędzy kwiatami, krzewami,

pomiędzy pracą a kolejnymi notorycznymi deszczami,

między rabatami, a drzewami,

piele, grabie, przycinam i piszczę z zachwytu że to już maj....















Przedstawiam Wam dziś - Fruzię,
Panna znajdula i od siedmiu lat nasz członek i przyjaciel rodziny ;-)













































Wczoraj po południu spotkałam magnolię....

nie mogłam przejść obok niej obojętnie...'-)














cdn...


3 komentarze:

blog niedzielny pisze...

a u mnie ostatnio caly czas pada i zimnica kropna,chetnie cos bym porobila w ogrodzie bo i czas ku temu ,a nie moge :(

ulinkap pisze...

przecudne kolory i te kwiaty są aż apetyczne:) pozdrawiam! i trochę sobie u Ciebie pogoszczę:)

Yrsa pisze...

Pięknie sobie wszystko kwitnie w Twoim ogrodzie , ale skąd Ty masz taką wspaniałą pogodę , ja już zapomniałam jak świeci słońce .
Pada i pada , jest zimno , coraz zimniej , więc chociaż sobie popatrzę szczególnie na te roślinki , których nie znam .
Pozdrawiam Yrsa

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...