poniedziałek, 2 maja 2011

jeszcze przed majówką...





zdążyłam odwiedzić moje ulubione "stare kąty"...

jedno z najbliższych i najpiękniejszych - ulubionych miejsc...

Pieszą wycieczkę rozpoczęłam wraz z moim Krasnoludkiem od Mechelinek...

pięknej nadgryzionej zębem czasu miejscowości nieopodal Gdyni...


Można tu zawsze kupić fląderki lub dorsze


prosto z połowów...i prosto z kutra ;-)))



Wybierając się w taką drogę...

lepiej mieć dobre buty( podeszwy)...

bo kamienna trasa potrafi - niejednego piechura zniechęcić...






Słonko wysoko, czyste niebo, butelka wody, kanapka...i do przodu...






czasem trzeba przejść po nie lada kamyczkach...;-DDD





Czasem jednak trzeba pokonać brzeg "bokiem"...

ponieważ przy takiej pogodzie i temperaturze...

raczej jeszcze bosą nogą się nie przejdzie...


trzeba wybrać tą może trudniejszą aczkolwiek przyjemniejszą trasę...

czyli troszkę w górę i po klifach...;-)))





Odwracając się za siebie...można by pomyśleć...

hm....dzika plaża ,

nie ma nikogo...

tylko my...

i natura...










Spotykamy coraz to piękniejsze okazy, skarby i ciekawostki...

















Podziwiamy późną wiosnę...

która zbyt lekkim truchtem ...

na samym końcu, ale jednak i do nas...

na Wybrzeże dociera...













i dalej przed siebie...









podziwiamy świeże osuwiska...

(tak tak...jesteśmy przyzwyczajeni...i zdarzają się one od kilkudziesięciu lat)







A po niecałych dwóch godzinach kończy się krótka,

choć dotleniająca i barwna wycieczka...





U celu - po raz tysięczny podziwiamy

Naszą Słynną Torpedownię - na Babich Dołach,

która o każdej Porze roku wygląda niby tak samo,

a mimo to zawsze tęsknimy do niej -

bo to takie "czułe" miejsce z

dzieciństwa,

młodości...

pierwszych randek itd...



















Jeśli kiedykolwiek będziecie w okolicach

Oksywia, Mechelinek...

Babich Dołów...

warto choć na chwilę...

zejść ...na nasze Polskie Dzikie plaże...



Zapraszam...




10 komentarze:

Ola_83 pisze...

Ale masz szczęście mieszkając w takim miejscu! pięknie!

pozdrawiam!

Go i Rado Barłowscy pisze...

Morze i plaże bez plażowiczów są fascynujące, pelne magii i poezji. Takie wybrzeże znamy tylko dzięki Tobie. Jesteśmy wdzięczni za super spacer!
Pzdr.

PS.
Rozumiemy, że na Twoją czeremchę jeszcze za wcześnie? A zawsze sądziliśmy, że nad morzem okres wegetacji zaczyna się wcześniej niż w u nas. Ot, absurd. U nas słoneczko tylko przez Karpaty przeskoczy i już grzeje i budzi.

Annasza pisze...

Ależ pięknie! Jak mi się tęskni do morza... :))

Nettika pisze...

Jeszcze trochę i ja znowu ukochane morze i klif zobaczę :)) Pozdrawiam gorąco

ewa* pisze...

Witaj Kasiu:)
Mamy podobne zainteresowania: przyroda, ogród, piesze wędrówki i fotografia. U mnie dochodzi jeszcze nałóg rymowania...:)
Na moich wschodnich rubieżach czeremchy już wspaniale kwitną, a ten zapach... słowami nie da się tego opisać.
Masz piękny, doskonale zharmonizowany i wysmakowany blog; fotografie przyciągają oczy wszystkich miłośników cudów natury, piękna i elegancji.
Gratuluję i pozdrawiam serdecznie:))

Kamila pisze...

Gdybym miała bliżej, to plażę mogłabym obejść wzdłuż i wszerz- fantastyczna wycieczka!
I wspomnienie świeżej flądry...mmmm...

blogniedzielny pisze...

jaaaaki spokoj na tych zdjeciach :) :) :)

Florentyna pisze...

Piękne widoki.
Kocham morze miłością absolutną;-)))
Niestety mieszkam nieco daleko od niego;-(
Ale w miarę możliwości staram się dotrzeć choć raz w roku na nadmorskie plaże.
I wiesz co, myślałam, że Mechelinki to wyłącznie moje odkrycie;-))))
Pozdrawiam z upalnego Wrocławia.

agawphotography pisze...

Przepiękne miejsca :)

aparamenty w centrum pisze...

Ale Ci zazdroszczę :o

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...